Warszawskie Dni Informatyki – znowu okiem studenciaka

Opublikowane przez Piotr Wachulec w dniu

Bienvenue! (fr.)

Środa wieczór/czwartek noc. Ostatnie dwa dni były dość długie, ale bardzo fajne. Czemu spytacie? A no temu, że na kampusie głównym Politechniki Warszawskiej na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych odbywała się wielka konferencja połączona z targami pracy IT zwana Warszawskimi Dniami Informatyki. W tym roku była to siódma edycja tego wydarzenia, moja już trzecia, więc mogę powiedzieć, że jestem stałym bywalcem 🙂 Oczywiście moja krótka i subiektywna ocena tego wydarzenia musi się pojawić na blogu, bo warto zanotować pewne spostrzeżenia dla potomnych 🙂

Miejsce, logistyka i inne szczegóły techniczne

Gmach Wydziału MiNI jest według mnie bardzo fajnym miejscem na tego typu wydarzenie. Dużo, naprawdę dobrze wyposażonych sal i przede wszystkim wygodnych sal, klimatyzacja – to robi dobrą robotę. Ponadto położenie gmachu w centrum miasta ułatwia dojazd uczestnikom (in my opinion of course). Jedynym minusem jest mała ilość miejsca przy stoiskach firm wystawiających się w ramach targów pracy. Ale ogólnie i tak duży plusik 🙂

Dalej – wielki szacun za ogarnięcie całego wydarzenia. Z tego co mówili, pracowało przy tym ponad 100 osób, dlatego należy im się solidne dzięki za całą pracę w to włożoną. Co osobiście bym zmienił, poprawił? Na warsztaty czy prelekcje każdy uczestnik zapisuje się poprzez odpowiednią stronę. Co z tego, że uczestnicy się zapisuję, jak nikt potem tego nie sprawdza i o ile na wykładzie, można posiedzieć na podłodze, o tyle na warsztatach już fajnie jest gdzieś postawić tego laptopa. Z drugiej strony ciężko jest komuś odmówić uczestniczenia w tak ciekawych zajęciach. Tu może należałoby pomyśleć o jakiejś optymalizacji.

Więcej chyba nie ma co się rozdrabniać. Kawał ciężkiej pracy, który z nawiązką się zwrócił!

Merytoryka i jej skutki

Przeróżne ścieżki, warsztaty, prelekcje. Mnogość tematów sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jako odbiorca, zwykły szary student, zebrałem dawkę mega ciekawej i przydatnej wiedzy, chociażby pod względem obrania swojej drogi rozwoju. Myślę, że to jest clue całego wydarzenia: motywacja, inspiracja. Wiecie dlaczego chcę być w tej branży? Bo ta branża żyje swoim życiem, a co najważniejsze żyje razem! Community działa naprawdę prężnie i człowiekowi chce się rozwijać, ponieważ inni go do tego motywują. Dlatego biorę udział co roku w WDI, dlatego innych zachęcam do wzięcia w nich udziału. Ludzie, którzy są mistrzami w swojej dziedzinie przychodzą do młodych, szukających szczęścia ludzi łaknących wiedzy, motywacji i inspiracji. Oni przychodzą do nas i rozmawiają jak równy z równym, bez względu na to, że widzimy się pewnie pierwszy i ostatni raz. Ja patrząc na nich mówię “skoro dla nich jest to takie proste i przyjemne, to czemu ja miałbym się nie odnaleźć w tym świecie”? Przy okazji możesz spotkać ludzi, którzy Cię inspirują (co możecie zobaczyć na Instagramie, ponadto zdobyłem kubeczek DevTalk i mega się z niego cieszę, chyba aż wrócę do picia kawy 😀 ).

Podsumowanie

Czy warto? Warto. Opłaca się brać udział w życiu community i się rozwijać razem z innymi. Motywuje to bardzo. Postawiłem sobie dzisiaj cel, że w ciągu najbliższych dwóch lat, wezmę udział w konferencji (niekoniecznie tej) po drugiej stronie barykady. Wiem, że będzie mnie to kosztowało wiele pracy, bo trzeba stać się specjalistą w jakiejś dziedzinie, ale na pewno będzie to warte poświęcenia. Prowadziłem już różne prezentacje, warsztaty i zajęcia, ale to będzie mega wyzwanie i mega satysfakcja, jeżeli wyjdzie. Trzymajcie kciuki, żeby się udało osiągnąć ten cel!

To tyle na dzisiaj. Krótko, zwięźle i mam nadzieję na temat. Zapraszam do komentowania! A tymczasem dobranoc, cześć! 🙂