„Pan raczy żartować, panie Feynman”

Cześć!

Wpadłem na pomysł, by komentować krótko książki, które przeczytałem i które pojawiają się w spisie książek umieszczonym tutaj. Od razu zastrzegam, że te wpisy raczej nie będą długie, bardziej zbiór haseł, myśli związanych z daną pozycją. Zaczynamy tę mam nadzieję ciekawą serie wpisów od biografii Richarda Feynmana.

A kto to jest ten Feynman?

Jeżeli nie słyszałeś tego nazwiska, to proszę poczytaj więcej o tej barwnej postaci. W skrócie fizyk teoretyk, noblista, amerykanin. Podstawowe informacje możesz znaleźć oczywiście w Wikipedii – w końcu ten człowiek jest jednym z najbardziej znanych naukowców na świecie, więc dziwnym by było, gdyby nie dało się znaleźć tam żadnych informacji o nim. Oczywiście kiedy już zapoznasz się z samą postacią, koniecznym jest zapoznanie się z rzeczami przez niego stworzonymi. Podstawowa lektura – Feynmana wykłady z fizyki. Już leci do mnie na listę książek do przeczytania. U Mirosława Zelenta i Damiana Stelmacha na kanale Pasja informatyki możecie również znaleźć w jednym z filmów krótkie nawiązanie do pana Feynmana i do książki.

Do sedna proszę

Krótko o książce: Feynman opowiada o swoich przygodach z kolejnych etapów życia – począwszy od pierwszych zabaw z radiem, przez studia, prace przy bombie atomowej etc. (Hmm… właśnie widzę problem pewnego rodzaju. Jak pisać, żeby nie zdradzać najciekawszej treści?!) Ciekawym jest, że za dzieciaka był całkiem niezłym urwisem, który charakteryzował się bardzo światłym umysłem i niebywałą błyskotliwością. Tak zostało mu aż do końca. Wartym dodania jest fakt, iż książka nie jest opowiadaniem, jak to sobie młody (lub mniej młody) Rysiek harcował, a za każdą historią, którą opowiada jest pewna wskazówka, którą chce przekazać.

Najważniejsze smaczki

Przede wszystkim największą dla mnie wartość wyniesioną z Pan raczy żartować, panie Feynman! stanowi teza, że ciekawość jest kluczem i motorem poznania i rozumienia, a rozumienie jest warunkiem koniecznym do dalszego odkrywania. Może jest to oczywiste, ale czasem ta oczywistość jest najtrudniejsza do zastosowania! Główną motywacją napisania przeze mnie dwóch poprzednich zdań jest fragment, gdzie Feynman opowiada o tym, jak miał nie-przyjemność recenzować książki do podstawy programowej i jak według niego powinny wyglądać podręczniki. O, albo o jego wykładach i referacie w Brazylii. Musisz to przeczytać, bo to do dzisiaj jest aktualne! Kolejna rzecz – upór w dążeniu do celu. Jeżeli tylko chcesz, to osiągniesz coś, co wydaje Ci się niemożliwe. Nawet jak nie umiesz narysować prostej kreski, to dzięki praktyce możesz malować całkiem fajne obrazy… 😉 (patrz książka!)

Podsumowanie

Gorąco polecam. Zachwyciło mnie, jak światłym umysłem obdarzony był Pan Feynman. Dzięki tej książce przypomniałem sobie, jak powinienem podchodzić do poznawania, do nauki, do rozwoju (o czym, wstyd się przyznać, przez studencki tryb życia i pracy nieco zapomniałem). Poza tym, jeżeli nawet nie wyniesiesz z niej takiego przesłania, to możesz to potraktować jako dobrą książkę, przy której na pewno nie raz się uśmiechniesz 🙂

Czytaj również:
« »