Code4Life 2017 – podsumowanie konferencji – conference summary

[English version below]

Cześć!

Szczerze? Nie wiem od czego zacząć. Naprawdę. To był jeden z najlepszych dni w moim życiu. Ale od początku.

W epoce kamienia łupanego

W lutym trafiłem na kanał Macieja Aniserowicza w YouTube. To był chyba jego 3. vlog, już nie pamiętam. W każdym razie wszystko raczkowało. No i za jakiś czas pojawiła się informacja o organizowanym przez niego konkursie Daj się poznać! 2017. W skrócie chodziło w nim o założenie bloga, rozwijanie projektu open source i napisanie 20 postów. A że chciałem mieć zawsze swoje miejsce w sieci, to pewnie przeklinałbym się do końca życia, gdybym to tak zostawił. No i kupiłem hosting, domenę, naklepałem tę templatkę w dwie noce. I napisałem swojego 1. posta. Od tego wszystko się zaczęło.

Pisałem te wpisy, starałem się pracować nad moim programem (na razie prace zawieszone i nie wiem, kiedy wrócę do nich). Udało się dowieźć do końca te 20 wpisów, potem gala w Microsofcie… I tak zacząłem swoją przygodę z blogowaniem. Potem sesja, wakacje, odpoczynek od wszystkiego. Oj potrzebowałem tego. Jednak chciałem wrócić do blogowania i żeby nie było tak, że po konkursie wszystko zdechnie. No i wziąłem się za robotę. W międzyczasie pomysł na blogging challange, który trwa nadal. I powiem Wam, opłaciło się!

Świecisz jak miliony monet, spłoniesz nim odpalę lont…

Jednak to nie wszystko. To tylko jedna strona medalu. Pewnego październikowego dnia, odezwał się do mnie szef jednej z firm: „Słuchaj, obserwuję Cię na Twitterze i widzę, że robisz fajne rzeczy. Może chciałbyś trochę z nami popracować nad równie ciekawymi tematami?”. Kto obserwuje moje profile w social media, to wie, o co chodzi 😉

W międzyczasie pojawiły się informacje o konferencjach Code4Life organizowanej przez firmę Roche oraz Expert Summit w Lublinie, która skupia się na narzędziach związanych z Microsoftem. Na tej drugiej prelegentami byli między innymi już wspomniany Maciek Aniserowicz z Devstyle.pl oraz Mirek Burnejko z Chmurowiska. Jednak nie o tym będzie ten wpis.

W formularzu do zapisów na konferencję Code4Life było pole: „Jeżeli chcesz wygłosić krótką, dziesięciominutową prezentację w sekcji Hydepark, to napisz, o czym byś powiedział.”. Pomyślałem znów – jak nie teraz, to kiedy? I tak niewiele myśląc podczas rejestracji wypełniłem to pole. Potwierdzenie rejestracji przyszło na email i o wszystkim zapomniałem. Tylko w kalendarzu sobie ustawiłem przypomnienie o konferencji.

Na jakieś 1,5 tygodnia przed konferencją dostaję telefon z nieznanego mi numeru: „Cześć, tutaj Mirek Lewandowski z Roche. Słuchaj, przeglądam Twoje zgłoszenie na konferencję i wypełniłeś pole, że chciałbyś powiedzieć krótką prezentację na konferencji. Ten temat o blogowaniu może być ciekawy, wyślij proszę plan prezentacji.” Wow. Zatkało mnie po prostu. Całkowicie o tym zapomniałem, siedziałem na zajęciach. Od razu usiadłem do komputera, napisałem kilka punktów, które chciałbym zawrzeć i wysłałem. Dostałem odpowiedź, że wygląda ciekawie i pytanie czy moglibyśmy zrobić dry-run prezentacji. Umówiliśmy się na wtorek w tygodniu, w którym była konferencja.

W weekend przygotowałem slajdy do prezentacji oraz napisałem sobie to, co chciałbym powiedzieć na konferencji. Normalnie raczej bym wypisał główne punkty od myślników, ponieważ wtedy swobodniej się mówi, jednak ze względu na to, że to miała być prezentacja w języku angielskim, to postanowiłem sobie przygotować całe przemówienie. Niestety mój angielski jest dość słaby i wolałem mieć całość dobrze przygotowaną, a ewentualnie potem zaimprowizować. No i przy okazji mogłem potem udostępnić prezentację wraz z jej streszczeniem.

Spotkaliśmy się online (przy okazji poznałem całkiem ciekawe narzędzie do przeprowadzania takich video konferencji – Meet od Google). Chwilkę porozmawialiśmy, następnie powiedziałem swoją prezentację. Było ok, miałem zielone światło, by wystąpić na Code4Life. Byłem mega tym wszystkim podjarany.

Dzień nastał

No i nadszedł dzień konferencji. W czwartek wieczorem już nic nie zrobiłem, byłem wcześniej na Forum Rozwoju Mazowsza, gdzie miałem krótką prezentacją o tym, dlaczego Polska jest świetnym krajem do tworzenia innowacji, a potem prowadziłem panel dyskusyjny Fire Talk – Find Yourself in IT. Położyłem się spać. Wstałem rano i pojechałem prosto do Małej Warszawy. A że miałem ok. 40 minut jazdy w jedną stronę, to zdążyłem udostępnić na blogu materiały dla uczestników konferencji. Dojechałem, odhaczyłem się na liście uczestników, odebrałem swój giftbag. Już na początku spotkałem Mirka Lewandowskiego, który się ze mną wcześniej kontaktował. Bardzo fajne było to, że część pracowników firmy Roche była tam jako ambasadorzy i inicjowali networking. Zazwyczaj jak idę na jakąś konferencję, to stoję jak ten słup soli i ciężko mi przełamać pierwsze lody. A tutaj to robili za mnie! 🙂 Dzięki temu miałem okazję poznać parę osób, popytać trochę o samą firmę.

Następnie o 9.00 zaczęły się prezentacje. W agendzie konferencji możecie znaleźć informacje o prelegentach i prezentacjach. Na wypadek aktualizacji strony o konferencji zrobiłem odpowiednie zrzuty.

Często się mówi, że za dobrą jakość trzeba zapłacić. Często jest to prawda, jednak konferencja Code4Life temu zaprzeczyła. Prezentacje prowadzone przez pracowników firmy oraz sławnych prelegentów były bardzo ciekawe i dodatkowym autem konferencji była ich różnorodność. Z jednej strony związane ze zdrowiem, biologią, z drugiej zaś z technologią blockchain czy rozumieniem języka naturalnego. Każdy znalazł coś dla siebie.

O poziomie merytorycznym prezentacji nie będę się wypowiadał – jestem za cienki na to 😉 Jedyne co mogę powiedzieć to to, że każdy z prelegentów starał się jak najbardziej zainteresować publiczność prezentowaną przez siebie tematyką.

Hydepark

Po prezentacjach, przerwach, obiedzie, praktycznie na sam koniec nadszedł czas na Hydepark, sekcję, gdzie miałem powiedzieć swoją prezentację. Ogólnie raczej nie miałem problemu z wystąpieniami publicznymi. Jednak taka konferencja to zupełnie co innego. Po godzinie 14.00 zacząłem się serio stresować. Wiedziałem, że moja prezentacja mogłaby być lepiej dopracowana, mogłem jeszcze więcej czasu na nią poświęcić… Wiadomo, panika 🙂 Ale to chyba zdrowy odruch.

Ostatnia przerwa przed hydeparkiem. Podszedłem do komputera, uruchomiłem swoją prezentację. W ustach sucho jak na Saharze…

Zaczęło się. Zapowiedzieli moje wystąpienie. Wchodzę na scenę i zaczynam.

„Cześć! Nazywam się Piotr Wachulec i opowiem Wam dzisiaj krótką historię o moim miejscu w Internecie, o moim blogu. Przepraszam za mój angielski. Wiecie, to moja pierwsza prezentacja na konferencji, bardzo się denerwuję i jestem jednocześnie podekscytowany, więc wybaczcie mi mój słaby język.” I wtedy rozległy się brawa. Szczerze, nawet nie wiecie, ile daje człowiekowi na scenie, takie wyłożenie kawy na ławę na samym początku. Łapie się tak niesamowity kontakt z publicznością. Warto w tym miejscu dodać informację o tym, jaki jest widok ze sceny. Kiedy prowadzę zajęcia z C++ czy jakiekolwiek inne prezentacje, to przeważnie odbywa się to w jakiejś sali wykładowej, jest nieduża liczba osób. Można zażartować, złapać z kimś kontakt wzrokowy – wyrównać poziom pomiędzy prelegentem a widzem. Do tego mówi się w ojczystym języku. A tutaj? Wchodzisz na doświetloną scenę, za Tobą wisi ekran na pół ściany, widownia jest wygaszona. Widzisz tak naprawdę jeden, dwa rzędy na początku. Ma-sa-kra.

No ale dobra, jedziemy dalej. Mówię swoją prezentację (mniej więcej to szło tak, jak w przygotowanych materiałach). Slajdy przygotowałem w Google Slides i prezentacja otworzona została bezpośrednio z mojego dysku Google. I nagle padło. Chcę przerzucać slajd i widzę tylko ten pasek w lewym dolnym rogu w Chrome, że dobija się do serwera, ale odbija się od niego jak kule od czołgu. Myślę sobie „No pewnie, jeszcze tego brakowało. Trudno jadę bez slajdów”. Powiedziałem do publiczności – „Wiecie co, przestały działać slajdy, więc teraz prezentacja będzie dalej bez obrazków.” Odłożyłem pilot i zacząłem mówić dalej. Mogę powiedzieć, że zachowałem w tym momencie zimną krew, bo różnie można było zareagować. To jest tak trochę jak na studiach. Starsi wykładowcy, którzy zaczynali pracę przed erą komputerów i rzutników, prowadzili swoje zajęcia z głowy, przekazując treść z pomocą kredy i tablicy. Dzisiaj czasem u młodszych prowadzących jest tak, że kiedy rzutnik przestaje działać, to jest dramat, bo cały wykład jest na slajdach. A sztuką jest przekazać treść bez dodatkowych pomocy. Wiadomo fajnie jest, kiedy coś się widzi (w końcu większość z nas to wzrokowcy), jednak to nie jest konieczne. Dlatego wtedy myślałem sobie trudno, może jakoś uda się dowieźć to do końca.

Na scenę do komputera podszedł jeden z pracowników Roche i prezentacja znów zaczęła działać. Zatem powróciłem do slajdów. Zastanawiasz się może, dlaczego tak podkreślam ten epizod z prezentacji? Otóż to wszystko dzięki Bartkowi, był jednym z konferansjerów na konferencji. Na integracji po konferencji powiedział mi taką rzecz: „Świetne było, to jak rzuciłeś tego pilota, wyszedłeś na środek sceny i po prostu zacząłeś mówić. Wtedy tak się wyluzowałeś i stałeś się jeszcze bardziej naturalny”. Czego to dowodzi? Tego, że prezentacja i ten sławetny pilot mogą stać się w pewnym momencie taką obrożą, kagańcem uniemożliwającym popłynięcie z prezentacją. U mnie takie „uwiązanie” jak już mówiłem wcześniej mogło być wynikiem przekonania o moim niedostatecznym przygotowaniu do wystąpienia.

Uff, zmierzam do końca prezentacji. Udało się dojechać 😉 No i na końcu pytania od publiczności. Tutaj znów mega miłe zaskoczenie, pojawiło się kilka pytań, np. czy monetyzuję w jakiś sposób swój blog, czy pojawi się podsumowanie konferencji itp.

Chciałbym poruszyć przy okazji wątek monetyzacji – blog nie przynosi mi żadnej wartości materialnej. Jednak mam całą masę dodatkowych korzyści. Dzięki prowadzeniu bloga nawiązałem współpracę z firmą, dzięki prowadzeniu bloga odważyłem się na wystąpienie na konferencji i opowiedziałem o nim, dzięki prowadzeniu bloga uczę się wielu nowych rzeczy, chociażby z budowaniem marki osobistej. Dla mnie to większa wartość niż kilka groszy z reklam 😉

Po zejściu ze sceny niesamowita ulga i super samopoczucie – tak stary, odważyłeś się, pierwsze koty za płoty, mogłoby być lepiej, ale i tak, że nie stałeś na tej scenie jak kołek, tylko normalnie ogarniałeś i dałeś publiczności wartość.

Aż nagle konferencja się skończyła 🙂 No dobra, nie tak nagle. Po mnie była jeszcze jedna prezentacja w sekcji hydepark – o połączeniu programowania i biologii. A na sam koniec znów Dan North opowiedział o tym, że programista nie powinien kończyć się na pisaniu kodu 🙂 Przyznaję się bez bicia, nie mogłem się skupić już, bo po prostu zaczęły ze mnie schodzić emocje i mój mózg przełączył się na inne tory.

Koniec konferencji, pamiątkowe zdjęcie na scenie ze wszystkimi prelegentami. Już bezpośrednio po konferencji kilka osób podeszło, by zamienić dwa słowa dotyczące mojej prezentacji.

Po wszystkim integracja. Tak jak wcześniej pisałem – normalnie stałbym jak słup soli lub w ogóle na nią nie poszedł. A tutaj raz, że rano już przełamałem pierwsze lody, dwa przedstawiłem swoją prezentację, więc znacznie łatwiej mi przyszło inicjowanie rozmowy. Rozpędziłem się do tego stopnia, że nawet mój słaby angielski mi nie przeszkadzał, jednak w tym pomogło mi uświadomienie sobie w końcu pewnej rzeczy. To co mówią wszyscy – żeby umieć porozumiewać się w tym języku, trzeba go UŻYWAĆ. Na początku jest „Kali umieć, Kali robić”, jednak początkowym celem jest umiejętność komunikowania się, przekazywania informacji. Chyba mi się to udało 😉 Druga kwestia – nie zacząłem sobie układać rozmów w głowie i ich tłumaczyć na angielski, tylko postarałem się wyłączyć polski moduł w moim mózgu, poczuć ten drugi język.

Brak hejtu

Tego dnia usłyszałem wiele ciepłych słów, wiele informacji, co było fajne, a co można poprawić. Dostałem takiego pozytywnego kopa do dalszego rozwoju w kierunku IT, programowania, dalszego prowadzenia bloga, jakiego dawno nie dostałem.

To było trochę tak, jak mówi się o nauce języka. Kiedy jedziesz do obcego kraju i starasz się skomunikować z mieszkańcem w jego ojczystym języku, to na jego twarzy pojawia się uśmiech, a nie wytykanie użycia nieprawidłowego czasu. I tutaj też. „Super, że się odważyłeś. Reszta przyjdzie z czasem.”

Jak zacząć działać dalej?

W ciągu ostatnich kilku miesięcy zrobiłem sporo rzeczy, których wcześniej nie robiłem. Zacząłem blogować, wystąpiłem na konferencji itd. Najgorszym było przełamanie się. W tym też mi jakoś pomógł jeden z odcinków vloga Maćka.

Co się mogło zdarzyć? Mogłem nie umieć wydusić z siebie słowa i uciec z krzykiem ze sceny. Mogłem zostać wygwizdany. Ale najważniejsze, że spróbowałem. I to się liczy.

W czwartek 09.11.2017 byłem na konferencji Expert Summit. I postanowiłem, że zacznę z vlogiem. Co się mogło stać? Fala hejtu (kiedy to piszę, to jeszcze nie jest mój blog opublikowany, może tak się stało ;)) Jednak co mi to dało, że spróbowałem? Dzięki temu, że stałem sobie z telefonem i coś do niego gadałem udało mi się pogadać z Maćkiem i Mirkiem. Udało mi się przełamać taką barierę gadania do kamery wśród ludzi.

To sum up…

Szczerze, nie umiem opisać tego, co się tamtego dnia wydarzyło. Kilku osobom opowiedziałem osobiście o tym wydarzeniu i wtedy mogłem przekazać zdecydowanie więcej emocji. Mogę tylko powiedzieć, że to był jeden z najszczęśliwszych moich dni 🙂

Jak mówiłem, to nie będzie taka standardowa relacja, że ta i ta prezentacja to to, to i to. Starałem się przekazać, co dla mnie było najważniejsze.

Podziękowania

Przede wszystkim chciałem podziękować w tym miejscu Mirkowi Lewandowskiemu z Roche, który gdzieś tam wychwycił moje zgłoszenie i dał mi szansę na wystąpienie na konferencji. Mirku dzięki i do zobaczenia!

Chciałem podziękować Maćkowi Aniserowiczowi (ostatnio zrobiłem to osobiście), który swoją działalnością (a każdy może z niej czerpać!) zachęcił mnie do założenia tego miejsca i daje mnóstwo inspiracji, pomysłów, narzędzi. Dzięki Maćku!

Chciałem także podziękować Mirkowi Burnejce (również ostatnio mogliśmy porozmawiać), który swoją vlogową działalnością także daje mi dużo inspiracji i motywacji. Mirku, szkoda, że planujesz zakończyć tę przygodę, ale dzięki jeszcze raz za wszystko!

Chciałem podziękować uczestnikom konferencji Code4Life oraz pozostałym prelegentom, którzy wysłuchali mojej prezentacji, którzy podeszli po niej i dali feedback oraz kopa do działania!

Chciałem podziękować rodzinie i przyjaciołom, którzy wspierają mnie w tym co robię, jak potrzeba to naprostują człowieka na dobry tor 🙂 Dzięki, bez Was to by nie wyszło!

To już koniec

Nareszcie. Prawie 2300 słów (ok. 5,5 strony A4). Mógłbym jeszcze opowiadać, a słowa i tak wszystkiego nie oddadzą. Czas więc kończyć ten wpis. Mam nadzieję, że to dopiero początek mojej działalności. Zatem do zobaczenia, na uczelni, ulicy, konferencji, w internetach… Siema!

 

[English version]

Hi!

Honestly? I don’t know where to start. Really. It was one of the best days in my short life. But let’s start from the beginning.

In the Stone Age

In February I found Maciej Aniserowicz Youtube channel. It was his third vlog I think, I don’t remember. In any case, everything crawled on all fours. In a while information about Get noticed! contest which is organized by him appeared. The rules are simply – you should set up a blog, develop an open source project and write 20 posts. I wanted to have my own place in the Internet for a long time, so I thought that it is my chance! I bought hosting, domain, I prepared this WordPress template in two nights with tutorials. And I wrote my first post. All started from this.

I was writing posts, I was trying to work on my project (for now, works are suspended, I don’t know when I will come back to do this). I got this 20 posts written, after that there was a summary meeting in Microsoft Poland in Warsaw. And so I started my adventure with blogging. Next, I had exams, holidays, rest from everything. But I wanted to come back to blogging. I didn’t want to forget about it. So I started work on my blog again. In the meantime I had an idea on Blogging Challange, which continues. And I tell you something, it paid off!

You shine like millions of coins, you will burn it up fuse…

But that’s not all. It’s just one side of the coin. One October day, the head of one of Warsaw IT companies wrote a message to me: „Hi, I observe you on Twitter and I see that you do something nice. Maybe do you want to work with us on such interesting topics?”. Someone who observe my social media  knows more 🙂

In a meantime informations about Code4Life conference organized by Roche and Expert Summit in Lublin, which focuses on Microsoft technologies, appeared. An this second conference were among others Maciej Aniserowicz from Devstyle.pl and Mirek Burnejko from Chmurowisko.

In Code4Life registration form was an input: „If you want to have a short 10 minutes presentation about anything in Hydepark, please tell us, about what you want to say”. And I thought again it’s my chance. During registration I filled this field. I got registration confirmation on my email and I forgot about it. I wrote information about conference in my Google Calendar.

About 1,5 week before the conference the phone rang. I didn’t know the number. „Hi, I’m Mirek Lewandowski, Roche. Listen, I’m scrolling your application and I see that you filled the field about presentation. This topic can be interesting, so send me plan of your presentation.” Wow. I didn’t know what I should say. I totally forgot about my application. I prepared it immediately, I wrote a few pointes and sent. I got an answer that it looks good and we could make a dry-run of my presentation. We agreed on Tuesday the week of the conference.

During the weekend I prepared slides and I wrote a statement. Normally I don’t write a statement, but only main points, because then I feel free dring speaking, but due to the fact that this was my first presentation in English I decided to prepare whole speech. Unfortunateli my English is poor and prefered to have everything good prepared and possibly to improvise in the future. By the way thanks to this I can share my complete presentation 🙂

We met online (by the way I get to know interesting tool to make video conferences – Google Meet).  We talked a while and I started my presentation. It was ok, so I can take part in Code4Life as a speaker. I was very excited!

The day has come

The day of the conference has come. In Thursday evening I didn’t do anything, because I was on Forum Rozwoju Mazowsza conference where I had a short presentation about why Poland is one of the best places to create innovations and after that I moderated the discussion panel Fire Talk – Find yourself in IT. I went to bed. I woke up and went to Mała Warszawa. My journey took about 40 minutes, so I shared the presentation on my blog. I registered at the entrance, I got a giftbag. After that I met with Mirek Lewandowski with whom I contacted before. Several Roche employees were as ambassadors and they initiated networking. Usually when I go on the conference I do not talk to anyone. It’s hard for me to initiate a conversation, but they did it for me! 🙂 Thanks to this I had an occasion to meet a few people, to get some information about Roche.

The conference started at 9 a.m. In agenda you can find some information about speakers and theirs presentations. In case of updating the website I made some screenshots.

It is often said that we should pay if we want to get a good quality product and often it is true, but Code4Life denied this. The presentations prepared by Roche employeses and other famous speakers were very interesting and different. On the one hand related to health, biology, on the other hand related to blockchain or natural language processing. Everyone could finde something for themselves.

I won’t speak on the subject level. My knowledge is too small to judge someone 🙂 But all speakers tried to interest the audience.

Hydepark

After presentations, breaks and dinner practically at the end it was time for the Hydepark, the section where I had my presentation. Every day I had no problem with public hearing, but this was my first conference as speaker. After 2 p.m. I became very stressed. I knew that I could do my presentation better. I panicked 🙂 But in my opinion it is a healthy reflex.

The last break before the Hydepark. I went to the computer and I set up my slides. In the mouth dry as in the Sahara.

And it started. They announced my speech. I went to stage and started.

„Hi! My name is Piotr Wachulec and I would like to tell you a short story about my place in the Internet, about my blog. Sorry for my English. You know, it is my first prsentation on the conference and I am very stressed and excited, so I’m sorry again.” And then there was an applause. Honestly, you don’t know how much it gives to a person on stage when he or she will release his or hers emotions. You make an excellent contact with the audience. It’s worth mentionig the view from the stage. When I have courses about basic programming in C++, it is in a small room and with a small group of people. I can say something funny, make an eye contact align level between speaker and viewer. Additionaly I speak in my native language. But here? You go on the illuminated stage, the big screen is hanging behind you, the audience is unlit. You see only first and maybe second row of chairs. Terrible…

But ok, let’s continue. I was telling my presentation (about the same as in the prepared materials). The slides was prepared in Google Slides and the presentation was set up from my Google Drive. And suddenly it stopped working! I wanted to change the slide and I was seeing only bar in left bottom corner in google Chrome. Chrome wasn’t able to communicate with serwer. I thought: „Yeah, of course, I knew that it stop working.” So I se to the audience: „Sorry, my presentation stopped working. Sorry for that. I’ll try to continue without slides.” I dropped the remote control and started to speak on. I can tell that I keep my head, because my reaction could be different. Like at the university. Senior lecturers who started theirs carrers in the non-computered epoch, lead the lectures from the head with notes, blackboard. Nowadays it is often that younder lecturers cannot have courses without computer and projector.

One of Roche employees approached to the computer and the presentation worked again, so I continued with slides again. Maybe you wonder why I write a lot about this episode. Thankst to Bartek, one of the announcers. After the conference during the integration time he told me this: „It was excellent when you threw the remote control, want to center of the stage and and you started to speak again. Then you relaxed and became more natural.” What does that prove? That the slides and the remote control will able to become collar, muzzel which won’t let you become relaxed and get a flow. And additionaly thinking about my unpreparedness to speaking limited me.

Uff, I finished my presentation 🙂 After that I got a few questions from the audience, again nice suprise, for example do I coin my blog or will I write a conference summary.

I want to tell you a few words about money from blog. I don’t have any money from having own website. But I have a lot of additional benefits. Thanks to having a blog I cooperate with company, thanks to having a blog I decide to come out on the conference and I could tell you about it and about building personal brand. For me this is more than a few pennies od adrvertising etc.

After leaving the page amasing ease and well-being – yeah bro, you did it! It could be better, but it was the first presentation and you give the value for the audience!

And suddenly the conference finished 🙂 Yeah, not suddenly 🙂 After my presentation there was one presentation in Hydepark – about biology and programming cooperation. At the and Dan North again on stage. He told that programmer should not only write code 🙂 I admit that I didn’t able to focus, because the emotions started to leave my body and my brain didn’t able to think 🙂

So there was the best time for integration! Normally I don’t go to after party, but thanks to morning talks and my presentations my confidence had increased. Even my weak English didn’t bother me, but I finally realized something. It says everyone – to comunication in some language you must use this language! The aim is communication, forwarding information. And I did it too 🙂 Secondly I stopped planning talking in my head, I tried to turn of polish module in my brain, I tried to feel the second language.

Noone hate you

That day I heard a lot of friendly words, a lot of informations what was good ang what I can change in the future. I got a big motivation to developing myself, increasing my knowledge about IT, programming, blogging.

When you go to other country and you try to communicate with citizen with his native language, you will see smile on your face and he try to help you (but not in France ;)). And here too. „It’s fantastic that you tried! You must try!”

How to start

During the last few months I did a lot of things which I have never done before. I started blogging, I was a speaker on conference. It was the worst to break myself. And with it Maciej Aniserowicz helped me:

What could it be? I could tell anything and run away with scream. I could have been whistled. but the most important is the fact that I tried!

On thursday I was on Expert Summit Conference. I decided that I started with vlog. What could it be? Wave of hatre (when I write this post, the vlog is not published, maybe it occured 😉 ) But thanks to fact that I stayed with my phone and I talked to it, I talked with Maciek and Mirek. I managed to break this barrier talking to camera near other people 🙂

To sum up…

Honestly, I can’t describe all feelings, emotions and events frome those day. A few people talked with me about it and then I was able to give them a part of my experiences and emotions. I can say that it was one of the best days in my life 🙂

As I said before I was not a standard relation. I tried to give you sll what is the most important for me.

Thanks

First of all I want to say „Thank you” for Mirosław Lewandowski from Roche who found my form and give me an excellant chance on attendance at the conference as speaker. Thank you Mirek so much and I hope that see you soon!

I want to thank Maciej Aniserowicz (I recently did it myself), who with his activity (and everyone can use it!) gives me a lot of motivation, inspiration, ideas and thanks to him I set up this place! Thank you Maciej!

I want to thank Mirek Burnejko (I recently did it myself too), who with his vlog activity gives me inspiration and motivation. Too bad you’re ending up with vlog, but I respect your decision! Thank you again! 🙂

I want to thank all participants of Code4Life, speakers and organizers who listened my presentation, who give me some sugestions and friendly words. Thanks!

I want to thank my family and friends who support me every day in what I do. Thank you, without you I would not be able to do it.

Done

The end. About 2300 words. I could write more, but this only written words. I hope that it’s the beginning my internet activity. So See you soon in the internet, on the street, conference… Bye!

Czytaj również:
« »