Autor: Piotr Wachulec

Inżynierskie Targi Pracy w oczach studenciaka

Hallo!

Witam Cię ponownie, a może pierwszy raz na moim blogu. Dzisiaj temat totalnie nie związany (chociaż jakby się dobrze zastanowić…) nie związany z Daj się poznać.

Jak już wcześniej wspominałem na blogu, stowarzyszenie studentów BEST organizuje Inżynierskie Targi Pracy w Dużej Auli Gmachu Głównego Politechniki Warszawskiej, których w tym roku odbyła się 24. edycja (link do wydarzenia na FB).  Obiecałem sobie zrobić krótkie podsumowanie tego wydarzenia, co teraz czynię. Zdjęcia możecie znaleźć na Instagramie.

Strona techniczna

Tutaj dosłownie dwa słowa. Fajnie przygotowany katalog wystawców stanowił nieodłączny przewodnik przed targami jak i w czasie nich samych. Sam przestudiowałem go od deski do deski skrupulatnie wynotowując firmy, do których chcę podejść i porozmawiać. Widziałem ludzi, którzy mieli pozaznaczane markerami różne rzeczy itd. Przy tym zrealizowany bardzo profesjonalnie pod względem graficznym. Duży plusior. Jako bierny uczestnik wydarzenia naprawdę nie mam się do czego przyczepić. W mojej ocenie samo przygotowanie auli głównej, zaplecza technicznego itp. było dopracowane.

Wystawcy

Co tu dużo mówić. Setka firm w ciągu dwóch dni, różnorodność branż, miliony gadżetów do wzięcia. Każdy znalazł coś dla siebie. A wszystko zebrane we wspomnianym katalogu z podziałem na dni wystawiania, posortowane kierunkami studiów.

Dodatki

Inżynierskie Targi Pracy to nie tylko wystawa pracodawców. Dzięki Biuru Karier PW, Pracuj.pl oraz GoldenLine studenci mieli możliwość skonsultowania swojego CV, z czego sam skorzystałem i opiszę to niżej, bo to ważny punkt i chciałbym poświęcić mu chwilę uwagi.

Moje wojaże

Na wstępie zaznaczam, iż nie pojawią się żadne nazwy firm, u których byłem i rozmawiałem. Nie chcę robić kryptoreklamy itp. rzeczy, dlatego postaram się wysnuć tutaj esencję tego, co udało mi się poczynić.

Jak przygotowywałem się do targów?

Wiedziałem, że te targi będą doskonałą okazją do rozeznania się na rynku oraz zaprezentowania się przed rekruterami. Zdecydowałem iść w stronę IT, pomimo mojego kształcenia także w kierunku automatyka i robotyka. Odnośnie tego również powstanie osobny post, dlatego nie będę się nad tym teraz rozwodził.

Czyli decyzja: szukam firm z branży IT z docelową pracą jako deweloper. Kolejny temat godziny pracy. Przede wszystkim szukam praktyk trwających w czasie wakacji. W roku akademickim z racji studiowania na dwóch kierunkach oraz przygotowywania projektu dyplomowego (co chciałbym już zaczynać na dniach) nie będę miał czasu. Kolejnym punktem przeważającym za wyborem praktyk jest niewielkie doświadczenie oraz wiedza, dlatego praktyki będą świetną okazją do nauczenia się wielu fajnych rzeczy, poznania ludzi z branży, oraz złapania owego doświadczenia, które w przyszłości może być furtką do aplikowania na stanowisko juniorskie. Cel zdefiniowany.

W międzyczasie rozpoczęło się DSP, dlatego też jednym z punktów przygotowań było uzupełnienie o odpowiednie treści kontaktowe mojego bloga. Ponadto założyłem (w końcu) profil na LinkedIn oraz uzupełniłem swoje CV. Zaktualizowałem również profil w serwisie Pracuj.pl. Poświęciłem na to kilka solidnych godzin. Warto wspomnieć, że BEST organizował już przed targami konsultacje CV, niestety trochę mi to umknęło i odłożyłem to na czas targów. Po otrzymaniu katalogu, jak pisałem wcześniej, usiadłem, zagłębiłem się w jego treść i wynotowałem firmy, z którymi chciałbym porozmawiać. I tak oto przygotowałem się do targów pracy, na których mogłem wiele ugrać.

Czas start!

Nadszedł 1. dzień targów. Po kolei podchodziłem do kolejnych stoisk, krążąc po auli, czekając, aż jedna z osób będzie wolna, aby móc porozmawiać. Przysłuchiwałem się także już trwającym rozmowom. Z racji tego, że to już nie pierwszy taki event, mam przygotowany pewien zestaw pytań, który staram się zadać zawsze. Oczywiście zależy od rozmówców, jak potoczy się dyskusja.

W sumie w ciągu 2 dni spędziłem ok. 6 godzin na targach na rozmowach z pracodawcami. Jednym z wielkich dla mnie kroków do przodu było przeprowadzenie rozmowy po angielsku. Mam dużą barierę językową ze względu na to, że niewiele jest okazji do porozmawiania w tym języku. Dlatego też unikałem przedstawicieli porozumiewających się w tym języku, aż wpadłem. Jednak bardzo się cieszę z tego faktu, ponieważ w końcu się przełamałem! Jakoś wyszło, pierwsze koty za płoty 🙂

Jeżeli chodzi o przebieg samych rozmów: starałem się stosować techniki dobrej komunikacji, o czym czytałem m. in. w książce Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi? Dale’a Carnegiego oraz o czym mówiono na szkoleniach z wystąpień publicznych i autoprezentacji (czasem się udało wziąć udział w czymś takim). Tak naprawdę parę drobnych rzeczy: podejście do kogoś z uśmiechem, postawa otwarta, odpowiednia artykulacja i pewność siebie (z czym tak naprawdę mam problem ze względu na naturalną nieśmiałość) sprawiają, że rozmowa nie kończy się na 3 zdaniach tylko 15 minutach o tym, jak osoba, z którą się rozmawia, znalazła się w firmie, co robi, czym się zajmuje, co lubi, czego nie lubi i garścią innych wskazówek, jak dobrze aplikować do firmy, żeby zwiększyć swoje szanse. Kilka osób, z którymi rozmawiałem, powiedziało także, że oprócz jakiś tam umiejętności, których od praktykantów i tak nie można na starcie za wiele wymagać, liczy się kontakt z człowiekiem i to, jak będzie się z nim pracowało, jako po prostu z osobą. Umiejętności techniczne da się dużo łatwiej nabyć, aniżeli przeskoczyć trudności komunikacyjne.

Dużym atutem jest również fakt działalności poza studiowaniem, czyli działanie w samorządzie i kole. To m. in. potwierdza umiejętności miękkie oraz wykazuje zaangażowanie człowieka. Informowałem też o tym, że biorę udział w konkursie i prowadzę bloga, co spotykało się z bardzo entuzjastycznymi reakcjami. Niektórzy z rekruterów odnotowywali to nawet szczególnie na moim CV.

No i najważniejsze – szczerość. Dostawałem pytania o technologie, z którymi pracowałem. Nie ściemniałem, że korzystałem nie wiadomo z czego, tylko mówiłem prawdę – szukam swojej ścieżki rozwoju, dlatego próbowałem wielu rzeczy po trochu, w żadnej się nie specjalizuję, ale jestem otwarty na poznawanie nowych technologii, bibliotek etc.

CV

Jak już wspomniałem, skorzystałem z konsultacji CV. ZDECYDOWANIE POLECAM KAŻDEMU! W moim CV było wszystko, co zrobiłem w życiu, jednak nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak ważne może być to słowo komentarza więcej czy układ samego tekstu. Kiedy przygotowywałem dokument w domu przeczytałem w internecie, że na statystyczne CV rekruter poświęca ok. 6 sekund. Nie wiem ile jest w tym prawdy, jednak rzeczywiście po konsultacjach zrefaktorowałem wygląd dokumentu uzupełniając o zalecane komentarze i nieskromnie uważam, że wygląda teraz o niebo lepiej niż wersja poprzednia. Ponadto zrezygnowałem z korzystania z nieedytowalnych szablonów w internecie, na rzecz zwykłego dokumentu programu biurowego. Nieco zadbałem o szatę graficzną pliku. Niestety nie zdążyłem już pójść z poprawioną wersją, żeby ją ostatecznie skontrolować, ale na pewno skorzystam z usług Biura Karier PW.

Podsumowanie

Efektywność moich działań będzie potwierdzona dopiero w czasie późniejszym, kiedy to rekruterzy zweryfikują moje zgłoszenie. Ja też mam teraz co robić z uwagi na stos ulotek/biuletynów do przeanalizowania. Włożyłem w to, by jak najlepiej się zaprezentować, bardzo dużo pracy i jestem z siebie zadowolony. Osiągnąłem pierwszy zamierzony cel związany z targami.

Ponadto chciałem pogratulować stowarzyszeniu BEST, a szczególnie moim znajomym Arlecie i Adamowi, którzy działali przy organizacji eventu. Świetna robota! 🙂

Na targach było mnóstwo osób, nie tylko studentów. Przy mnie jeden Pan pytał się o pracę i mówił o swoim siedmioletnim doświadczeniu. Myślę, że tak wielkie zainteresowanie społeczności to największy sukces organizatorów tego wydarzenia.

A co w najbliższym czasie? Jak już mówiłem mam teraz mnóstwo danych z targów do przeanalizowania. Ponadto, jeżeli ktoś byłby zainteresowany, aktualnie trwają targi Automaticon. Jesteśmy nawet jako automatycy zwolnieni z zajęć, by móc iść na te targi, ja niestety z racji innych zajęć się na nich nie pojawię. Za to na pewno się pojawię na Warszawskich Dniach Informatyki!

Dobra, to wszystko na dziś. Zachęcam do komentowania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Moja pigułka znów wyszła mega długa i znów nie umieściłem wszystkiego, co mam w głowie 🙂

Dobrej nocy! 🙂

MagazineManager – co on właściwie ma zrobić? Cz. 2

Hi!

Witaj w kolejnym wpisie dotyczącym rozwoju tworzonej aplikacji. W poprzedniej części rozważyliśmy model w jakim będziemy tworzyli oprogramowanie. Wybrałem model kaskadowy, który w przyszłości będzie można przekształcić w model spiralny. Umożliwi to w łatwy sposób dodawanie funkcjonalności. Teraz na potrzeby konkursu założymy sobie pewne wymagania i je po prostu zrealizujemy właśnie zgodnie z modelem kaskadowym. A już w przyszłości, poza konkursem, kiedy w trakcie korzystania z tej aplikacji czegoś mi zabraknie, to to dopiszę. Jednak z takim dopisywaniem funkcjonalności oraz modelem spiralnym wiąże się Agile czyli zbiór metod, założeń tzw. zwinnego wytwarzania oprogramowania oraz Scrum jako jedna z metody zgodnych z Agile. Temat rzeka, jednak już niebawem o tym także porozmawiamy.

Specyfikacja funkcjonalna – opis wymagań, które system ma spełnić

Kiedy klient przychodzi do firmy tworzącej oprogramowanie, ma ku temu jakieś tam powody. Potrzebuje narzędzi, które programiści są w stanie mu dostarczyć. Stawia przed nimi wymagania, mające zaspokoić jego potrzeby. Dlatego w pierwszym kroku klient siada z odpowiednim zespołem i razem opracowują dokument, zawierający funkcjonalności realizowane przez powstający system. To nie jest łatwe zadanie i zajmuje stosunkowo dużo czasu. Zespół musi wdrożyć się niejako w dziedzinę, dla której oprogramowanie jest tworzone po to, aby wyciągnąć co się da od klienta, bo dla niego pewne rzeczy mogą być oczywiste, jako „osobnika z branży”, zaś dla deweloperów już niekoniecznie. Poza tym często jest problem z samym sposobem opisu. Mówi się, że jeden obrazek może zastąpić 1000 słów i to naprawdę tak jest. Ponadto przecież ten sam cel można osiągnąć pokonując różne drogi prawda? Jest dużo takich rozbieżności, używanie różnych terminologii, jeżeli z systemu ma korzystać wiele użytkowników, to każdy z nich co innego by chciał od oprogramowania i tak można wymieniać w nieskończoność. Dlatego ten etap jest kluczowym w rozwoju oprogramowania, bo ewentualne błędy potem odbijają się czkawką przez długi czas.

Czy wymagania są tylko funkcjonalne?

Oczywiście, że nie. Wymagania funkcjonalne jest to tylko część całego systemu, o którym trzeba myśleć. Poza nimi są tzw. wymagania niefunkcjonalne, definiowane jako specyfikowalne z perspektywy czarnej skrzynki jako jakościowe cechy rozwiązania. Wymagania te określają, jakie ograniczenia są nakładane na system, np. spełnienie wymogów określonej normy, integracja z istniejącymi już systemami, które nie mogą być modyfikowane pod nasze rozwiązanie, sprzęt, na którym oprogramowanie będzie miało działać… Znów wymieniać można w nieskończoność i zdecydowanie jest to temat na kolejny odcinek tej serii. Chciałem tylko rzucić temat, może i Ty mi coś ciekawego podpowiesz? 🙂

Jak definiować wymagania?

Jak mówiłem wcześniej – TO NIE JEST TAKIE PROSTE ŻEBY ZDEFINIOWAĆ WYMAGANIA! Dlaczego? Część z tych cech wymieniłem już wcześniej: każdy ma swoją wizję na świat i produkt, który ma uzyskać widzi inaczej, ciężko opisać pewne „ficzery”. Dalej, nie są one oczywiste dla wszystkich a przy okazji mocno ze sobą powiązane. Istny misz masz. Dlatego przechodzimy w opisie wymagań od ogółu do szczegółu w kolejnych krokach:

Jakość opisu wymagań i cechy

Dlatego mówimy także o jakości sporządzonego opisu. Zastanówmy się więc, jakie cechy powinny mieć wymagania i opis, by rzeczywiście dało się coś z tego urzeźbić. Same wymagania przede wszystkim powinny być kompletne i dokładne. Mówiłem o tym wcześniej. Należy wycisnąć co się da z klienta, by rzeczywiście spełnić jego oczekiwania. Przy okazji należy pamiętać o tym, że wymagania muszą być realistyczne i osiągalne, ale tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Dalej każde z wymagań powinno być opisane w sposób jasny oraz jednoznaczny – tutaj właśnie przydają się różnego rodzaju diagramy, które eliminują rozbieżności znaczeń języka naturalnego. Ostatnią cechą powinna być weryfikowalność stawianych wymagań. To pozwoli na uniknięcie nieprzyjemnych sytuacji typu nieuregulowanie płatności za pracę, bo produkt nie spełnia wymagań. To chyba tyle, może Ty masz jakiś pomysł?

Co zatem trzeba umieścić w dokumencie zbierający wymagania nałożone na system? Przede wszystkim należy zadbać o to, by dokument nie zaprzeczał sam w sobie w różnych jego częściach. Jeżeli tak jest, to błąd został popełniony na samym początku, przy procesie ich zbierania. Ponadto ma opisywać sposób pracy systemu, jego zachowania zewnętrzne, czy w przypadku niepożądanych lub skrajnych sytuacji. Sam dokument, który opisuje nie tylko funkcjonalności dostarczane przez system musi zawierać nakładane na oprogramowanie ograniczenia lub możliwości zmian/rozwoju aplikacji.

Dokumentacja

Oczywiście to co już zbierzemy, trzeba jakoś ładnie zebrać. W moim przypadku sporządzę dokument napisany w LaTeXu. Polecam się zapoznać z tym mega fajnym narzędziem! Odkąd zacząłem go używać, to Word służy mi jedynie do otwierania dokumentów w nim napisanych. Poza stworzeniem czegoś, co można wydrukować, są narzędzia, które pomagają podczas realizacji funkcjonalności przez programistów. Ale to znów tak obszerny temat, że powstanie o tym kolejny wpis na blogu 🙂 O tym podpowiedział mi mój kolega Michał, dzięki! Jak tylko to ogarnę sobie i będę w stanie Wam to przekazać, to na pewno to zrobię 🙂

MagazineManager – jakie są moje oczekiwania?

W końcu do sedna. Miało być krótko, a wyszło jak zwykle. Jest tyle rzeczy, którymi chce się z Wami podzielić, że wpisy się rozciągają, ale (przynajmniej mam taką nadzieję) mają przez to jakąś wartość dodaną, aniżeli tylko rozwój projektu. Zatem w kilku słowach opiszę, co chcę uzyskać, zaś mam nadzieję, że dzisiaj bądź jutro na GitHubie pojawią się pliki z dokumentacją.

Może od myślników będzie najczytelniej (to nie jest w żadnym porządku logicznym, po prostu co mi do głowy przychodzi na moment pisania tego posta):

I to chyba tyle jak na razie. Na pewno wszystko znajdziecie w dokumencie, który powstanie.

Tym czasem kończę, proszę o komentarze oraz udostępnianie mojego bloga! Dzięki temu będzie nas więcej! 🙂 Miłego dnia! 🙂

P. S. Postanowiłem bardzo spontanicznie, że będę się z Wami witał w różnych językach, tak dla frajdy 🙂

MagazineManager – co on właściwie ma zrobić? Cz. 1

Cześć!

Witam Cię, w środowy dzień. Jest to jeden z dwóch postów, które powstaną w tym tygodniu. Czas się zabrać za naszą aplikację.

Od czego by tu zacząć? Może siądziemy od razu do kodu? Nic z tych rzeczy.

Oczywiście są różne podejścia do tworzenia aplikacji. Działka, która się tym zajmuje nazywa się Inżynierią Oprogramowania. Jest to bardzo, bardzo ciekawa nauka z dziedziny informatyki, która zajmuje się wszystkimi fazami cyklu życia oprogramowania. Samo pisanie kodu, to tylko fragment tego cyklu (tak, część z Was, która programowanie miała w szkole/na studiach etc. jako tylko przedmiot jeden z wielu, pewnie się zdziwi, a ludzie, którzy trochę bardziej zawodowo zajmują się oprogramowaniem wiedzą to doskonale i wiedzą również, jak życie weryfikuje założenia, o czym będzie kiedy indziej). Oprogramowanie jest produktem takim samym jak… nie wiem, masło, samochód czy krzesło. (Co to za herezje!) Ma spełniać określone potrzeby techniczne, społeczne i ekonomiczne, dlatego ważnym jest, by zaplanować to, jakie funkcjonalności ma dostarczać, do czego ma służyć, z jakich komponentów będzie zbudowane itd. itd. Ważne też jest, że nauka ta powstaje niejako od tyłu, tzn. nie siada sobie grupka ludzi i mówi dzisiaj sobie coś wymyślimy, tylko stanowi esencję najlepszych i najbardziej efektywnych praktyk stosowanych podczas aktualnie rozwijanych przedsięwzięć informatycznych. Podejście od teorii do praktyki w tym przypadku całkowicie spaliło na panewce.

Zatem zagłębiając się w ten temat możemy uniknąć popełniania błędów przy tworzeniu własnych rozwiązań, tak naprawdę nie tylko z branży IT, bo wiele z tych praktyk da się przetransformować na inne zawody lub dziedziny życia.

Czy skoro jest to takie idealne, to nasze oprogramowanie będzie bezbłędne? Oczywiście, że nie. Tak po prostu się nie da. Ale da się zminimalizować ich wystąpienia. Da się zoptymalizować sam proces wytwarzania oprogramowania. Czy to dużo, czy mało? Fajnie jest o tym pomyśleć.

Skoro inżynieria oprogramowania rozrosła się tak bardzo, to z jakich jej dobrodziejstw ja skorzystam podczas tworzenia MagazineManager’a? Przede wszystkim zastosuję coś, co zwie się modelem wodospadowym lub kaskadowym  wytwarzania oprogramowania. Model ten, dzieli się na fazy takie jak:

  1. Faza określenia wymagań – to jest to, co będziemy robić już następnym razem, tzn. wytworzymy sobie dokument zawierający informację na temat celi jakie chcemy poprzez ten projekt osiągnąć oraz wymagań, jakie postawię przed tworzonym oprogramowaniem.
  2. Faza projektowania – bardzo szczegółowo określimy strukturę wewnętrzną systemu.
  3. Faza implementacji – coś co tygryski lubią najbardziej, czyli w końcu posiedzimy przy kodzie!
  4. Faza testowania – co tu dużo komentować, jak się coś zrobiło no to trzeba zrobić rozruch systemu i zobaczyć czy działa.
  5. Faza konserwacji – ta faza trwa chyba najdłużej, tzn. poprawiamy to, co przestało działać kiedy produkt poszedł do klienta.

Niby takie proste, jasne i logiczne, ale ile razy każdy z nas wpadł w takie sidła, że usiadł, zrobił coś tak od strzału i nagle na koniec nie działa/działa tragicznie/nie spełnia wymagań/jest tak źle zrobione, że nie da się tego w prosty sposób poprawić czy rozwinąć (niepotrzebne skreślić).

Wadami tego systemu jest to, iż błędy popełnione w pierwszych fazach, silnie oddziałują na kolejne etapy rozwoju, przez co ich poprawianie może być drogie (jeżeli mówimy o komercyjnych projektach). Zaletą przede wszystkim łatwość monitorowania tego procesu. Głównie model ten wykorzystywany jest w projektach, które są bardzo ważne i rzadko zmieniają się zachcianki klienta.

Ciekawostką jest też to, że zapętlając punkty 1. do 4. otrzymujemy model spiralny, też często używany. Łatwo buduje się w ten sposób nowe wersje systemu, dodaje kolejne funkcjonalności. Klient ma większy wpływ na bieżący rozwój oprogramowania, przez co zmiana zdania czy wykrycie błędu jest zdecydowanie tańsze. Poza tym pozwala na dopracowywanie projektu. Znaczenie poszczególnych faz jest nieco inne, ale to raczej temat na inny post. Gdzie na przykład stosowany jest tego typu metoda? Hmm… A którą teraz mamy wersję Volkswagena Golfa? VII czy VIII? 🙂

Ktoś może zadać pytanie, czy to projektowanie rzeczywiście jest tak ważne? TAK! Powszechnie twierdzi się, że sama faza projektowania powinna zabierać ok. 70% a nawet 80% czasu rozwoju całego projektu. Lepiej przemyśleć coś 1001 razy niż o raz za mało.

Dobra czas kończyć chyba to pisanie. Tak będzie wyglądał początek zabawy z MagazineManager’em i w sumie z Daj się poznać 🙂 Może wydawać się to nudne, jednak mam nadzieję pokazać wam, jak bardzo takie rzeczy są potrzebne! Osoby bardziej doświadczone, mogą się podzielić własnymi doświadczeniami czy wiedzą!

Zachęcam gorąco do zagłębienia się w temat inżynierii oprogramowania, myślę, że wiele osób świetnie się tu odnajdzie i wyniesie dużo ciekawych wniosków.

Inżynierskie targi pracy na PW

Cześć!

To będzie już ostatni na dzisiaj post, ale nie mogłem się powstrzymać, żeby o tym nie napisać. 14. i 15. marca, czyli już za niecałe dwa tygodnie w Gmachu Głównym Politechniki Warszawskiej odbędą się 24. Inżynierskie Targi Pracy. To impreza organizowana przez stowarzyszenie studentów BEST. Wystawcy z ponad 100 firm są do dyspozycji studentów przez dwa dni. To doskonała okazja, aby porozmawiać z ewentualnym pracodawcą, zapytać jakie ma wymagania, kogo szuka, może zostawić CV. Warto tam pójść. Ja też tam będę więc do zobaczenia! 🙂

Link do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/InzynierskieTargiPracy/?fref=ts

A zdjęcia z promocji targów, która była na Wydziale Mechatroniki PW, znajdziecie na moim Instagramie.

MagazineManager – że co przepraszam?

Dobra przyszedł czas na krótkie omówienie tego, nad czym przez najbliższe 10 tygodni będę musiał pracować. Chociaż musiał to tak źle nacechowane słowo… Będę chciał pracować i nie mogę się już tego doczekać.

Tutaj miałem nie lada wyzwanie. Chciałem, żeby ten projekt nie był nie wiadomo jak wybujały. Jak pisałem w pierwszym poście, chciałem również coś w ramach tego bloga przekazać. Dlatego zdecydowałem się na taki stosunkowo prosty program, ale wiele można z nim zrobić. Już wyjaśniam sedno zagadnienia.

Mam takie hobby, że czytam czasopisma: Elektronika dla wszystkich, Młody technik oraz ostatnimi czasy Delta (tak, już można zacząć się śmiać). Szczególnie w tym pierwszym jest wiele projektów, do których chciałbym wrócić, jednak oczywiście nie pamiętam gdzie który się znajduje. Aplikacja będzie taką bazą, która pomoże mi zarchiwizować moje zasoby i ułatwi wyszukiwanie. No i tyle w temacie. Myślę, że nie trzeba nic tutaj już wyjaśniać, zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Po dłuższej chwili zastanowienia możecie zauważyć, ile różnych tematów można w tym miejscu poruszyć (modelowanie, MVP, specyfikowanie etc.). Ale o tym już będzie w kolejnych postach dotyczących rozwoju projektu.

Najważniejsze:

No i dobra, to chyba wszystko na ten temat, czekam na pytania i komentarze i życzę dobrej nocy! 🙂

 

Witaj świecie! (Hello world!)

Cześć!

Witam Cię ponownie na moim blogu. Z zamiarem stworzenia tego „pamiętniczka” nosiłem się już dłuższy czas. Niedawno trafiłem na blog Macieja Aniserowicza Devstyle.pl oraz na organizowany przez niego konkurs Daj się poznać. To było ostatecznym bodźcem do stworzenia tego cosia, którego właśnie przeglądasz. Jest to dla mnie baaaaardzo duże wyzwanie, jednak głęboko wierzę, że doświadczenia, które w tym czasie zbiorę, będą budujące, dadzą mi dużo satysfakcji i radości.

Cały czas o sobie, a co Ty będziesz z tego miał/a? Mam nadzieję, że przede wszystkim będziesz się ze mną dobrze bawił/a, a przy okazji może nauczysz się czegoś nowego, świeżego lub spojrzysz na pewne sprawy z drugiej strony. Kto mnie zna, wie, że lubię dzielić się swoją wiedzą lub razem ją zdobywać.

Jak widzisz strona, mimo że napędzana WordPressem, jest dość ascetyczna, ale to z uwagi na fakt, że dopiero uczę się indywidualizować ten system. Wszystko przyjdzie z czasem, jednak jeżeli coś nie działa, masz pomysł na usprawnienie tej strony, a może chcesz mieć swój wkład w to dzieło, to proszę odezwij się do mnie! Sposobów na skontaktowanie się ze mną jest kilka, wszystko opisane jest w zakładce Kontakt.

To pierwszy post w tym serwisie. Miałem milion pomysłów w głowie co i jak napisać, ale jak przyszło co do czego, to dużo uleciało. Zmęczenie, późna pora robią swoje. Na pewno będę edytował ten post, a większe myśli dawał w nowych. W zakładce FAQ znajdziecie odpowiedzi na pytania, które będą się wydawały najczęściej zadawane lub uznam, że coś powinno być w stałej wiadomości.

Jak wspomniałem na stronie głównej, warunkiem wzięcia udziału w konkursie, jest rozwijanie projektu programistycznego. Dokładniej opiszę go w kolejnym poście już ściśle dotyczącym tego tematu.

Powiem jeszcze może na koniec tego wpisu, jakie mam założenia co do dalszej aktywności na tym blogu. Głównym tematem będzie oczywiście projekt. Jednak nie samym kodem człowiek żyje, prawda. Pisanie co post „w pliku abc.java zmieniłem w linijkach 4. – 6. to i to, bo to i tamto”. Nudne jak flaki z olejem. Dlatego będę chciał starał się pisać ten kod tak, aby tłumaczyć pewne zagadnienia, z którymi na codzień do czynienia, tzn. powiemy sobie troszkę o modelowaniu, systemach kontroli wersji, wzorcach projektowych. Przy czym wprowadzam jedno zastrzeżenie (być może to taki firewall przed ewentualną falą hejtu: „Matko, co za głupoty tu pisze… Szkoda gadać…”): JESTEM DOPIERO NA POCZĄTKU SWOJEJ DROGI I UCZĘ SIĘ PODOBNIE JAK WY. JEŻELI UWAŻASZ, ŻE COŚ JEST BŁĘDNE OCZYWIŚCIE O TYM POWIEDZ! Chętnie z Wami o tym porozmawiam, po to żeby i siebie nauczyć, ale też żeby inni mieli kolejne n-te materiały w internecie.

Jak widzisz pod postami jest możliwość komentarzy. Oczywiście po to, żeby móc sobie porozmawiać na zadany temat. Jednak mówię od razu: nie będę tolerował zachowań nieodpowiednich, przekleństw itp. Takie posty będą z automatu wywalane. Ponadto proszę też o szanowanie polskiej mowy i używanie znaków interpunkcyjnych itd. 🙂

Podsumowując, zapraszam do korzystania! 🙂 Spędź ten czas razem ze mną! 🙂

1 2 3