Informatyk/programista w przemyśle

Welcome! (łaciński)

Następny wpis z szeroko rozumianego IT. Ostatnio lepiej mi się nad takimi wpisami pracuje, głównie z uwagi na to, że mam mało czasu na rozwój projektu. Zbyt wiele strzałów z boku. Ale spokojnie, co się odwlecze to nie uciecze 🙂 Przygoda z konkursem powoli się kończy, ale przygoda z blogowaniem na pewno nie! 🙂 Będę zmuszony zrobić małą pauzę w pisaniu bloga i rozwijaniu projektu, ponieważ trzeba zaliczyć to i owo na uczelni, a jest tego całkiem sporo na dwóch kierunkach tak naprawdę 🙂 Nie przedłużając, dzisiaj chciałbym w kilku słowach opowiedzieć Ci o czymś, co jest związane bezpośrednio z moim drugim kierunkiem studiów (patrząc chronologicznie pierwszym) to jest z automatyką i robotyką oraz o tym, jakie informatyka zajmuje miejsce (a zajmuje coraz wyższe) w przemyśle.

Co to ta automatyka i robotyka?

Pozwolę sobie zacytować Wikipedię, by zdefiniować te dziedziny nauki.

Automatyka (ang. automatic control lub control engineering) – dziedzina techniki i nauki, która zajmuje się zagadnieniami sterowania różnorodnymi procesami, głównie technologicznymi i przemysłowymi (zwykle bez udziału lub z ograniczonym udziałem człowieka).

Automatyki nie należy utożsamiać z automatyzacją (ang. automation), czyli metodami i środkami służącymi do wyeliminowania lub ograniczenia udziału człowieka w różnych czynnościach. Do automatyzacji może się przyczynić nie tylko automatyka, ale i na przykład mechanizacja, robotyka lub odpowiednie wykorzystanie technologii informacyjnych.

Robotyka – interdyscyplinarna dziedzina wiedzy działająca na styku mechaniki, automatyki, elektroniki, sensoryki, cybernetyki oraz informatyki. Domeną robotyki są również rozważania nad sztuczną inteligencją – w niektórych środowiskach robotyka jest wręcz z nią utożsamiana.

Po raz pierwszy terminu robot użył czeski pisarz Karel Čapek w 1920 roku w swojej sztuce Rossum’s Universal Robots. Terminem tym określił sztuczną istotę zbudowaną na podobieństwo człowieka, stworzoną, by zastąpić człowieka w pracy. Nazwa wywodzi się od czeskiego robota czyli praca pańszczyźniana. W języku angielskim pojęcie to pojawiło się po raz pierwszy w krótkim opowiadaniu Isaaca Asimova Kłamca (Liar) w 1941 roku. Początek rozwoju robotyki jako dziedziny wiedzy przypada na rok 1961. Wtedy to w General Motors uruchomiono pierwszy manipulator pracujący na linii produkcyjnej.

Przemysł w rozumieniu dużych fabryk produkcyjnych, nie jest w stanie funkcjonować bez automatyków i robotyków. Technologowie projektują proces od strony wykonania danego produktu – co po kolei ze sobą mieszać, w jakich proporcjach, temperatury, czy po kolei obrabianie elementu, składanie elementów w całość. Automatyk dba o to, aby ten proces przebiegał zgodnie z założeniami ustalonymi przez projektantów i technologów. Robotyk zaś dostarcza roboty, manipulatory, odpowiednio je oprogramowuje tak, by zastąpiły człowieka przy wykonywaniu powtarzalnych czynności, dzięki czemu można je wykonywać szybciej, powtarzalniej, dokładniej, no i robot zdecydowanie rzadziej idzie na L4 🙂 Ale dlaczego o tym zdecydowałem się napisać post? Dlatego, że dzisiaj co raz więcej pracy obok automatyka i robotyka w dużych zakładach przemysłowych ma… informatyk 🙂 Najpierw krótki rys historyczny.

Rewolucje przemysłowe

Od czasów, kiedy biegaliśmy jako ludzie po drzewach za bananami minęło już troszkę. Przez ten czas rozwinęliśmy się w sposób niewyobrażalny. Szczególnie ostatnie 300 lat tak naprawdę było przewrotowych w życiu ludzi. Nie mówiąc już o ostatnich 30 latach. Jednak wyróżniamy, zwane rewolucjami, w których wynalazki danego czasu stały się kamieniami milowymi w obszarze rozwoju przemysłowego.

O pierwszej rewolucji przemysłowej mówimy od czasu wynalezienia i wprowadzenia maszyny parowej. To spowodowało rozwój kolei i transportu, wiele maszyn w przemyśle otrzymało napęd dzięki zespołowi parowemu. Można było produkować więcej i szybciej oraz szybciej dystrybuować towary. Zdecydowany kopniak w rozwoju.

Wydarzeniem początkującym drugą rewolucję przemysłową było utworzenie linii produkcyjnej w zakładzie przetwórstwa mięsnego w Cincinnati. Zmieniło się podejście do produkcji organizacja pracy, zasobów maszynowych i ludzkich. Powstało podejście do produkcji, które powszechnie jest stosowane do dzisiaj.

Trzecią rewolucję przemysłową zapoczątkował tak naprawdę dynamiczny rozwój elektroniki. Wynalezienie układów programowalnych oraz nowych sposobów sterowania np. silnikami elektrycznymi spowodował, że sterowanie maszyną było zdecydowanie prostsze i łatwiejsze oraz że mogło odbywać się automatycznie. I tutaj już wkracza nasza ukochana branża IT. Programiści stanęli na wysokości zadania i zaczęli dostarczać rozwiązania dla przemysłu, które pozwalały monitorować proces w czasie rzeczywistym oraz nim sterować. Powstało coś, co nazywamy SCADA – Supervisory Control And Data Acquisition. Scadą nazywamy oprogramowanie, które daje operatorowi własnie takie możliwości. I trwa to aż do teraz.

Co dalej?

Warto wspomnieć, że przemysł jest, szczególnie wbrew pozorom w dzisiejszych czasach, bardzo konserwatywny. Niechętnie korzysta się z naprawdę nowych technologii oraz tzw. „petard”. Z czego to wynika? Wbrew pozorom z czystej ekonomii. Wyobraź sobie, że jest sobie linia produkcyjna samochodów XYZ, bardzo lubiana i rozpoznawalna marka. Jak sądzisz, ile może kosztować linii produkcyjnej chociażby na minutę? Odpowiedź brzmi dziesiątki, a może i nawet setki tysięcy euro. Tak, dobrze widzisz. Dlaczego więc nie tak bardzo przemysł boi się stosowania nowinek technologicznych? No bo są one po prostu nieprzetestowane przez odpowiednią ilość ludzików. Jeżeli jakieś rozwiązanie jest stosowane od 30 lat to znaczy, że jest dobre i niezawodne, nowinka natomiast, jest jak sama nazwa mówi nowa i nieznana. Nie wiadomo jak może w pewnych sytuacjach zareagować, a jeżeli coś się „wykrzaczy” to jak duże straty może to przynieść.

Jednak to nie znaczy, że jesteśmy na etapie, w którym już nic się nie może zmienić. Wręcz przeciwnie. Wkraczamy w nowy etap w przemyśle, gdzie informatycy mają gigantyczne pole do popisu. O czym mowa?

Przemysł 4.0

W dzisiejszym przemyśle coraz częściej słyszymy hasło „Przemysł 4.0”. Jest to nazwa czwartej rewolucji przemysłowej, której kamieniem milowym są rzeczy takie jak Internet of things, chmura, sztuczna inteligencja i ich pochodne. Ale jak to się ma do składania owych samochodów z wcześniejszego przykładu? Dzięki wprowadzeniu powyższych technologii do procesów produkcyjnych jesteśmy w stanie dynamicznie i elastycznie gromadzić dane z procesu, analizować je przy pomocy sztucznej inteligencji i optymalizować te procesy tak, by przebiegały jeszcze szybciej, bardziej wydajnie. Czy zatem przemysł nie boi się wprowadzać takich zmian? Boi się, ale na szczęście coraz więcej osób dostrzega ogrom zalet płynących z modernizowania swojej infrastruktury. A do modernizowania tej infrastruktury potrzebni są informatycy, specjaliści od bezpieczeństwa, analizy danych, sztucznej inteligencji.

Podsumowanie

Przemysł 4.0 to przyszłość i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Potrzeba młodych, światłych ludzi, którzy dostarczą nowoczesne rozwiązania pozwalające na maksymalizację produkcji ze względu na różne kryteria, czy to finansowe, czy jakościowe. Kilka ciekawych materiałów znajdziecie pod tymi linkami:

Kolejny temat rzeka. Rzeka, która stworzy ogromną ilość miejsc pracy dla osób z branży IT. Mam nadzieję, że zainteresował Cię ten temat i poczytasz coś więcej o nim 🙂 Programista nie musi siedzieć gdzieś w korpo pod krawatem za biurkiem. Może robić inne, równie, a może nawet bardziej, ciekawe rzeczy 🙂 Jeżeli masz jakieś pytania, to oczywiście zachęcam do ich zadawania i komentowania. A jeżeli już przeczytałeś i Ci się podobało, to kliknij na Facebooku przysłowiową łapkę w górę albo podeślij link znajomym 🙂 Dziękuję i życzę Ci miłego dnia! 🙂

Czytaj również:
« »