7. tydzień DSP i co u mnie słychać? Cz. 1

ยินดีต้อนรับ! (tajski)

Piątek, piąteczek, piątunio…! W sumie to i wczorajszy dzień był już wolny, bo i ferie wielkanocne się zaczęły na uczelni. Czas świąt jest czasem radości i refleksji, więc i tutaj należy cofnąć się parę kroku wstecz i przejrzeć co się zmieniło, jeżeli się w ogóle zmieniło. To wydaje mi się będzie jeden z trudniejszych postów naskrobanych przeze mnie, ale jak potrzebny. Zatem nie przeciągając do dzieła!

Rzeczy może mniej ważne, ale będące wartością dodaną

Kilka kwestii jest może mniej ważnych, niż to na czym się chcę skupić, ale uważam, że też powinny się znaleźć w tym zestawieniu.

Powitania w innych językach. Może dla Was to taka forma fanaberii czy innego dziwactwa, ale dla mnie jest to fajne 🙂 Lubię poznawać nowe miejsca, jednak niestety bardzo malutko podróżuję, więc to taka nano forma ucieczki w inny zakątek świata, chociaż na kilka sekund 🙂 Dzięki wujku Google! Jeżeli to kogoś zainteresuje, to zbieram pocztówki. Jeśli masz chęć to daj znać i wyślij kartkę! Odwdzięczę się tym samym! 😀 Kiedyś może Wam pokażę moje kolekcje 🙂

WordPress. Blog, który czytasz, biega na WordPressie. Fajna okazja do zapoznania się z tą, jakże wygodną platformą. Wcześniej korzystałem z Joomli, co też w sumie dobrze wspominam. Przy tej też okazji, nakreśliłem ten ascetyczny szablon strony, dzięki czemu zapoznałem się z metodologią ich tworzenia i podpinania do systemu. Teraz sobie powoli rozrysowuję w głowie nowy, docelowy wygląd i niebawem zacznę go kreować, najpierw lokalnie, a jak go dopieszczę, to rzucimy go we świat i niech hula!

Rzecz właściwa, czyli blog

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Gdzieś przypadkiem natrafiłem na vloga Macieja Aniserowicza, to był chyba jeden z pierwszych odcinków, o rekrutacji i wymaganiach na Junior Developera. I tak odcinek do odcinka i kliknięcie do kliknięcia i trafiłem na DSP. Od dłuższego czasu chciałem coś zrobić w sieci. Jeszcze nie wiedziałem do końca co. I wiesz, drogi Czytelniku, jak to jest. A nie mam czasu bo to i tamto… Sam z tym walczyłem i będę walczył, ale o tym więcej za sekundę. No i tak o to mówię, biorę udział, to mnie zmotywuje. I tak rozglądałem się za hostingiem, domeną i całą resztą technicznych komponentów. Aż w końcu nadszedł ten dzień i ruszyłem 🙂 I od tego dnia cały czas daję radę i jestem z siebie dumny. Może i to nieskromnie brzmi, może widzisz niedociągnięcia, czy jakieś inne błędy, ale wiedz, że prowadzenie tej strony robi niesamowity przewrót w moim życiu i cieszę się, że nie jako i Ty jesteś fragmentem tego zamieszania! 🙂

Rozwój

Przygotowanie każdego wpisu zabiera mi dużo czasu, ponieważ chcę, aby to co piszę było naprawdę przemyślane. Dużo czasu zabiera również szukanie źródeł, które czasem Wam podlinkowuję i z których sam uzupełniam swoją wiedzę. I to jest właśnie największą wartością mojego udziału w DSP, to ciągłe pogłębianie swojej wiedzy. Oglądam vlogi Macieja Aniserowicza, Mirka Burnejki, Arka Benedykta, szukam, czytam… Dzięki temu wszystkiemu powoli klaruje się w mojej głowie obraz tego, czym chciałbym się zajmować w przyszłości. Odnośnie uzupełniania wiedzy, jak już wielokrotnie wspomniałem, projekt jest tylko dodatkiem do tego, o czym chcę powiedzieć. Jest przykładem, na którym mogę ćwiczyć i opisywać. Jak widzisz, praca nad nim idzie bardzo wolno, ale to z faktu, że wolę skupić się na treści merytorycznej niż nad samym naklepaniem kodu.

Przyjemność

Prowadzenie tego małego przybytku sprawia mi niesamowitą radość i cały czas nie mogę się doczekać, kiedy znajdę chwilkę, żeby coś porobić związanego z blogiem. Czasem idzie lepiej, czasem idzie gorzej z tym czasem, ale nie olewam tematu 🙂 Na Slacku DSP widziałem rozmowy o fali postów, które nic nie wnoszą, bo ludzie piszą „nie mam czasu, ale dwa posty w tygodniu, więc pisze coś o tak”. Nie chcę tak robić i tak nie robię. Jeżeli nie udało mi się wypuścić dwóch postów, jak np. w zeszłym tygodniu, to nie skrobię czegoś na siłę, bo nie warto, nie o to w tym chodzi.

Rozmowa

Blog jest miejscem, gdzie mogę z Tobą porozmawiać. Czy to w komentarzu, czy na Facebooku, czy w jakikolwiek inny sposób. Jest to miejsce, w którym mogę podzielić się swoim doświadczeniem z Tobą, a jednocześnie mogę zapisać najważniejsze punkty, by nie uleciały z głowy. Ponadto, kiedy mówisz: „ej stary, bo tam ostatnio czytałem u ciebie…” to nawet nie wiesz jakiego kopa do przodu mi dajesz i jeszcze bardziej motywujesz do działania. Jestem tutaj dla siebie i Ciebie.

Przerwa

I znowu jest tyle rzeczy, o których chcę powiedzieć, że wpis się rozciąga, dlatego dzisiaj zakończymy na tym i w przyszłym już tygodniu będę kontynuował 🙂 Życzę Ci miłego dnia i Wesołych świąt! 🙂

Czytaj również:
« »